Z moich obliczeń i obserwacji wynika że za czas niedługi Andrzej zrzuci wylinkę. W związku z tym żeby zapewnić mu niezbędną do tego energię, podałem w tym tygodniu aż 3 dorosłe myszki. Nie było to dla Księcia specjalnym problemem, albowiem po zdjedzeniu 2 myszek jeszcze tej samej nocy szukał kolejnej. Wychodząc zatem na przeciw jego łakomstwu zakupiłem kolejną mysz co w sumie daje trzy myszy zjedzone w ciągu 24 godzin.
Następny wpis prawdopodobnie po wylince.
Pozdrawiam.
niedziela, 25 kwietnia 2010
niedziela, 18 kwietnia 2010
czwartek, 18 marca 2010
Kilka najnowszych zdjęć Andrzeja
Ostatnio Andrzej przeszedł kolejną wylinkę numer 4. Nie ukrywałem zdziwienia gdy po półtora tygodnia "sanatorium" w kryjówce wyszedł z niej prawdziwy bysio. Faktycznie ostatnio nie żałowałem mu karmówki ale nie wykraczało to poza wcześniej ustalone normy. Po zmierzeniu odnotowałem około 4 centymetrów wzrostu- za to w obwodzie już gołym okiem widać duże zmiany.



sobota, 13 lutego 2010
Kolejne karmienie 2x dorosła mysz
czwartek, 4 lutego 2010
Szczurzy biegus + dorosła mysz.
Kolejne karmienie rozłożyłem nieco w czasie bo zauważyłem że podawanie karmówki w dłuższych odstępach czasowych pozytywnie wpływa na metabolizm. Szczurka podałem Andrzejowi w zeszły czwartek, myszkę natomiast podałem w poniedziałek. Odnotowałem że po zjedzeniu jednego osobnika wąż dużo szybciej wypróżnia się. Wczoraj, czyli w środę Andrzej już był aktywny i wypróżniony, znalazłem bowiem potężny kawałek stolca. W nagrodę zrobiłem mu dwa zdjęcia i pozwoliłem połazić po stole. Jedno ze zdjęć szczęśliwie dosyć strzeliłem jak sobie ziewnął można podziwiać wnętrze jego paszczy:


wtorek, 26 stycznia 2010
Wylinka 3

kolejna wylinka pytona Andrzeja stała się faktem. po dwóch karmieniach dorosłymi myszami i porządnym wypróżnieniu Książe zaszczycił mnie zrzuceniem naskórka. Wylinka zeszła w 100% i nie ma po niej śladu. Kolory jakich nabrał Endriu możecie podziwiać na drugiej fotce Pozdrawiam.
niedziela, 10 stycznia 2010
Narzeczona dla Księcia



Narzeczona zakupiona została przez kolegę na czwartkowej giełdzie. Jej imię to Irhmelin- bo takie wybrał właściciel, chociaż osobiście sugerowałem imię Zofia :P
Przyszła wybranka Andrzeja jest większa od swojego partnera. Nie była jeszcze zmierzona ale na oko ma około 80 centymetrów. Pan u którego nabyliśmy królewnę Irhmelin (bo tak ją będziemy tytułować do momentu skonsumowania związku przez nią i Andrzeja) zaskoczył nas informacją że samiczka karmiona była od dziecka chomikami... W związku z tym zacznie się proces przestawiania ją na szczury. Proces ten może być żmudny i długi dlatego uzbroiliśmy się w cierpliwość. Podstawową czynnością będzie "ucharakteryzowanie" szczura. Jako że podstawowym zmysłem węża jest powonienie charakteryzacja odbędzie się właśnie na tej płaszczyźnie. Młode szczurki będą trzymane w trocinach w których wcześniej mieszkały chomiczki- żeby przeszły ich zapachem. W ten sposób "oszukamy" powonienie węża i być może uda się go nakarmić szczurkiem. Gdy już zasmakuje ich bogatego w witaminy i tłuszcz mięska nie powinien grymasić gdy kolejny raz otrzyma właśnie te zwierzątka.
Oto zdjęcia ukończonego terrarium Królewny. Niestety ona sama siedziała schowana w jaskini i nie zaszczyciła nas wyjściem na zewnątrz. Spowodowane jest to zapewne jej klimatyzacją w nowym domku. Ale zdjęcia jej na pewno się tu pojawią.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








