W środę Andrzej- odmówił kategorycznie zjedzenia szczurka- co mówi jasno- wylinka nadchodzi- na co wskazuje również przybliżony czas jaki upłynął od ostatniej. Ekstremalnie rzadki w wydaniu Księcia akt odmówienia przyjmowania pokarmu zdarzył się po raz drugi odkąd go posiadam. Teraz podniosę wilgotność w jego nowym pałacu do około 55-60% i będę czekał na efekty- myślę że w przeciągu tygodnia sprawa się zakończy. Wtedy będzie trzeba ponownie zmierzyć gagatka, potem koniecznie nakarmić a jak strawi to się go zważy. W międzyczasie jakieś ciekawe fotki może się trafią to oczywiście się pochwalę. Ostatnio w ramach programu "Ogarnij bestię w swoim pytonie" wyjąłem Andrzejka z terrarium i pozwoliłem mu pozwiedzać... ten jednak w wyjątkowo kretyński sposób spędził 20 minut- oceńcie sami:
Pozdrawiam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zachowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zachowania. Pokaż wszystkie posty
piątek, 29 października 2010
środa, 22 września 2010
niedziela, 25 kwietnia 2010
Ostatnie karmienie przed kolejną wylinką.
Z moich obliczeń i obserwacji wynika że za czas niedługi Andrzej zrzuci wylinkę. W związku z tym żeby zapewnić mu niezbędną do tego energię, podałem w tym tygodniu aż 3 dorosłe myszki. Nie było to dla Księcia specjalnym problemem, albowiem po zdjedzeniu 2 myszek jeszcze tej samej nocy szukał kolejnej. Wychodząc zatem na przeciw jego łakomstwu zakupiłem kolejną mysz co w sumie daje trzy myszy zjedzone w ciągu 24 godzin.
Następny wpis prawdopodobnie po wylince.
Pozdrawiam.
Następny wpis prawdopodobnie po wylince.
Pozdrawiam.
niedziela, 18 kwietnia 2010
czwartek, 4 lutego 2010
Szczurzy biegus + dorosła mysz.
Kolejne karmienie rozłożyłem nieco w czasie bo zauważyłem że podawanie karmówki w dłuższych odstępach czasowych pozytywnie wpływa na metabolizm. Szczurka podałem Andrzejowi w zeszły czwartek, myszkę natomiast podałem w poniedziałek. Odnotowałem że po zjedzeniu jednego osobnika wąż dużo szybciej wypróżnia się. Wczoraj, czyli w środę Andrzej już był aktywny i wypróżniony, znalazłem bowiem potężny kawałek stolca. W nagrodę zrobiłem mu dwa zdjęcia i pozwoliłem połazić po stole. Jedno ze zdjęć szczęśliwie dosyć strzeliłem jak sobie ziewnął można podziwiać wnętrze jego paszczy:


środa, 30 grudnia 2009
Andrzej: in vino veritas
Ostatnio Andrzej ma całkiem ciekawy nawyk: mianowicie, już bez żadnych ceregieli wychodzi mi z terrarium na ręce. Biorę go więc na ręce tak mniej więcej 2 razy w tygodniu, w tym czasie można zmienić mu wodę i troche uprzątnąć. Ostatnio Księciowi bardzo spodobało się owijanie wokół butelek po winie. Wrzucam wam nawet zdjęcie.
piątek, 11 grudnia 2009
Wylinka w drodze
Wczoraj rano obudziłem się i jak zwykle pierwsze co zajrzałem do terrarium Andrzeja. Okazało się że po długim oczekiwaniu nadszedł nareszcie czas na wylinkę(Książe miał matową i pociemniałą łuskę i "mleczne" oczęta). Szczęśliwy szybko ruszyłem do sklepu po spryskiwacz (stary się zepsuł), żeby utrzymywać w terrarium wilgotność na poziomie 55-60%. Dzisiaj drugi dzień przedostatniego etapu zrzucania naskórka- wynika z tego że jeszcze 3-5 dni i będzie po wszystkim. Będe informował was na bieżąco o przebiegu tego procesu. W przyszłym tygodniu na pewno czeka Księcia obfity posiłek po udanej wylince.
wtorek, 1 grudnia 2009
Postępy w oswajaniu
Codziennie Andrzej ma styczność z moim zapachem (spryskiwanie terrarium, wymiana wody, sprzątanie nieczystości.) Warto napomknąć, że przed każdą czynnością w terrarium myję ręce tym samym mydłem- więc zapach może się już utrwalił. Od kilku dni Książe jest aktywny również w dzień. Zazwyczaj właśnie kiedy spryskuję i sprzątam terrarium Andrzejek leży przy szybie szukając wyjścia. Postanowiłem że może to dobry moment na mały eksperyment. Codziennie pozostawiałem uchyloną szybę tak, aby gad mógł swobodnie przejść na zewnątrz terrarium. Tam podstawiałem swoją rękę. Za pierwszym razem wyszedł kawałek powąchał rękę i się cofnął. Dwa dni później spróbowałem znowu, niestety skutek był podobny. Dopiero albo już za trzecim razem Książe nagrodził moją cierpliwość i dzisiaj samodzielnie wyszedł z terrarium na moją rękę. Zwyczajowo cyknąłem mu kilka fotek i połaził mi po rękach kilka minut zanim wrócił na swoje włości. To jakby nie patrzeć przełom w oswajaniu.
Ps. Pojawił Się nowy link i proszę w niego klikać i oglądać. Jest to strona schroniska dla zwierząt egzotycznych w Lublinie. Jeśli się nie mylę jest to pierwsze albo jedno z pierwszych miejsc tego typu w naszym kraju. Popieram inicjatywy tego typu dlatego jeżeli wiecie o podobnych projektach czy już działających instytucjach piszcie do mnie- na ilę będe wstanie pomóc na tyle na pewno pomogę.
Ps. Pojawił Się nowy link i proszę w niego klikać i oglądać. Jest to strona schroniska dla zwierząt egzotycznych w Lublinie. Jeśli się nie mylę jest to pierwsze albo jedno z pierwszych miejsc tego typu w naszym kraju. Popieram inicjatywy tego typu dlatego jeżeli wiecie o podobnych projektach czy już działających instytucjach piszcie do mnie- na ilę będe wstanie pomóc na tyle na pewno pomogę.
poniedziałek, 23 listopada 2009
Przebudzenie i niespodzianka
Dzisiaj rano po włączeniu lampki ze światłem dziennym (żarówka 75W zabielane szkło) Andrzej ruszył się ze swojego legowiska na korzeniu. Jako, że i tak musiałem wymienić mu wodę w basenie, uchyliłem wrota do jego świata i stała się rzecz dotąd niebywała... Książe sam wyszedł z terrarium na moją rękę obadał ją chwilkę omiatając naokoło językiem ale potem cofnął się do terrarium. Musiałem jednak posprawdzać kryjówki na obecność odchodów, więc wyjąłem go na ręce i zmierzyłem przy okazji za pomocą programu do mierzenia węży ze zdjęcia SNAKE MEASURER (Kliknij by pobrać). Program jest prosty w obsludze. należy sfotografować węża pionowo z góry ważne by w kadrze zdjęcia znalazła się oprócz węża linijka lub centymetr. Potem na linijce zazaczamy dlugość jednostki miary (centymetr, cal itp.) i za pomocą takich jednostek miary robimy krzywą zaczynającą się na czubku pyska a kończącą się na koniuszku ogona. Program sam mierzy nam węża i podaje wynik :) O tak jak na zdjęciu:
Na czerwono obrysowałem wynik pomiaru- wynik na pewno nie jest dokładny co do milimetra ale zawsze daje nam jako takie pojęcie o przybliżonej długości gada :)

Na czerwono obrysowałem wynik pomiaru- wynik na pewno nie jest dokładny co do milimetra ale zawsze daje nam jako takie pojęcie o przybliżonej długości gada :)
piątek, 20 listopada 2009
Odpoczynek
Dzisiaj po wczorajszym obfitym posiłku Andrzej poświęca dzień na trawienie. Jak to Książe, nie leży schowany w którejś z kryjówek- nie. Endriu nie chowa sie on leży na widoku bo musi mieć oko na włości. Ze wszystkich paranoi jakie zostały mi zaszczepione w związku z tym gatunkiem (nie je, nie pokazuje sie, kąsa, łatwo się stresuje sie i zwraca pokarm) najbardziej balem się tego że wąż będzie zestresowany, przewrotny Andrzej jednak zaskakuje mnie każdego dnia swoją otwartą postawą i nieustraszonym podejściem do egzystencji w moim sąsiedztwie.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







